Opinie

Zamknij

Martwe dusze, czyli PESEL wielorazowego użytku [opinia]

Marcin Hałaś Marcin Hałaś 10:31, 17.05.2026 Aktualizacja: 12:36, 17.05.2026
Skomentuj Martwe dusze, czyli PESEL wielorazowego użytku [opinia] Obraz autorstwa Freepik

Zastanawiałem się jak zatytułować ten felieton: "Martwe dusze", czy może "PESEL-e wielorazowego użytku"? Referendum w Bytomiu się nie odbędzie, bo wśród złożonych podpisów znaleziono m.in. sporą ilość podpisów osób... zmarłych. Dlaczego tak się stało? Wytłumaczenie wydaje się oczywiste i proste. Bynajmniej nikt nie złożył podpisu z tamtego świata, po prostu wykorzystano dane z list sprzed wielu lat.

Polski system potwierdzania poparcia (dla inicjatywy referendalnej, ale także dla kandydatów na radnych, posłów i prezydenta jest fatalny). Po pierwsze dlatego, że swoje pełne dane razem z numerem PESEL należy podawać jakiemuś gościowi siedzącemu przy aluminiowym stoliku, w lecie dodatkowo pod krzywą parasolką. W tej chwili tracimy nad tymi danymi kontrolę. Nie chcę już przypominać, że posiadając czyjeś dane osobowe z PESEL-em można online zaciągnąć kredyt albo na kogoś zawrzeć umowę na świadczenie usług (np. telekomunikacyjnych). Chodzi również o to, że podpisy te mogą być kopiowane w następnych wyborach - raz poparliśmy Kowalskiego z Partii X, następnym razem nasze dane, już bez naszej wiedzy, mogą posłużyć do poparcia kandydata Bimbalskiego - nawet z innej partii. Wystarczy, że ktoś przepisze te dane na nową listę i sfałszuje nasz podpis. Sprawa teoretycznie jest przestępstwem, w praktyce jest nie do wykrycia, chyba że popierający w międzyczasie zejdzie z tego świata. Tyle, że nawet w takim przypadku nikt personalnie nie poniesie odpowiedzialności, bo nie sposób dojść, kto sfałszował podpisy: jakiś spryciarz w sztabie czy szeregowy zbieracz?

W jaki sposób zatem zbierać podpisy poparcia np. pod listami poparcia kandydatów do parlamentu czy rad samorządowych? Sprawa wydaje się prosta: robić to on-line, na stronach Państwowej Komisji Wyborczej, uwierzytelniając za pomocą podpisu zaufanego, aplikacji mObywatel albo aplikacji bankowości mobilnej. Jeżeli w taki sposób logujemy się np. na IKP (Internetowe Konto Pacjenta), to dlaczego w identyczny sposób nie mielibyśmy potwierdzać swego poparcia dla przeprowadzenia referendum albo poparcia kandydata lub listy w wyborach powszechnych?

Oczywiście jestem pewien, że zaraz ktoś oburzy się, że przecież nie wszyscy posiadają profil zaufany (sam nie posiadam), mObywatela (nie mam) albo aplikację bankową (mam, za jej pośrednictwem mogę zalogować się na strony publiczne i np. złożyć zeznanie podatkowe PIT). Odpowiem pytaniem retorycznym: czy prawo głosu w wyborach albo referendum na pewno powinna posiadać osoba, która nie potrafi "ogarnąć" funkcji bankowości mobilnej?

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%