Zamknij

Poradnik na makulaturę? [opinia]

Marcin Hałaś Marcin Hałaś 11:15, 01.02.2026 Aktualizacja: 11:18, 01.02.2026
Skomentuj Poradnik na makulaturę?  [opinia]

Jak tysiące innych mieszkańców Bytomia, wyjąłem w ubiegłym tygodniu ze skrzynki na listy "Poradnik bezpieczeństwa", którym uraczył nas i wszystkie gospodarstwa domowe w kraju polski rząd, wydając na to 23 miliony złotych plus VAT. Wyjąłem, a chwilę potem wrzuciłem prosto do niebieskiego kontenera na makulaturę.

I nie chodziło wcale o jakąś manifestację niechęci wobec rządowych inicjatyw. Po prostu z tym poradnikiem tym zapoznałem się już wcześniej, pobierając jego wersję elektroniczną ze strony rządowej. I naprawdę nie rozumiem, po co wydrukowano tych broszur aż 13 milionów egzemplarzy, płacąc za to z publicznych pieniędzy 23 miliony złotych plus VAT. Przecież dzisiaj każda państwowa firma, począwszy od dystrybutorów energii elektrycznej i gazu, poprzez państwowe banki (PKO BP) i przedsiębiorstwa ubezpieczeniowe (PZU S.A.) namawia klientów, żeby ci zrezygnowali z papierowych wyciągów, rachunków, regulaminów świadczenia usług i wszystkich innych dokumentów. Bo przecież można odbierać je w formie elektronicznej - tak jest szybciej, a przede wszystkim taniej i bardziej ekologicznie! Ba, dystrybutorzy prądu i gazu chcą mi nawet zapłacić za rezygnację z papierowych faktur, proponując bonus pieniężny za taką decyzję. Dlaczego zatem rząd uparł się na dostarczenie wszystkim obywatelom papierowych broszur na temat bezpieczeństwa? Oczywiste jest przecież, że ci, którzy najbardziej są zainteresowani taką lekturą mogliby ją bez trudu pobrać poradniki z Internetu.

13 milionów egzemplarzy. Tymczasem z badań Krajowego Instytutu Mediów wynika, że ponad połowa Polaków nie przeczytała żadnej książki w ciągu roku, a około 14 procent w ogóle nie czyta żadnych tekstów - ani książek, ani gazet ani nawet treści online. Dlaczego ci, którzy nie czytają książek, mieliby czytać poradnik wyciągnięty ze skrzynki na listy? Dostarczenie takiego wydawnictwa do 13 milionów skrzynek pocztowych to wyrzucenie publicznych pieniędzy prosto w błoto. A raczej: w makulaturę.

W takiej perspektywie mniej już ważne wydaje się, że zalecenia zawarte w poradniku to kompilacja banałów i ogólników. Na przykład: "Jeśli nie masz dostępu do bieżącej wody, używaj nawilżanych chusteczek i płynów do dezynfekcji", albo: "W przypadku braku wody nadal możesz oddawać mocz do toalety". Zaprawdę, bez pomocy rządowego poradnika - nigdy bym się nie domyślił!

Ale temat edukacji społeczeństwa w sferze bezpieczeństwa - "odfajkowano". Jako społeczeństwo po takiej akcji możemy czuć się znacznie bardziej bezpieczni. Przynajmniej na papierze.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%