Tomasz Sękowski urodził się i wychował w Bytomiu. W naszym mieście ukończył I Liceum Ogólnokształcące im. Jana Smolenia. - Byłem kibicem Polonii Bytom, w dzielnicy miałem różnych kolegów - wspomina dzisiejszy proboszcz. - Jedni zostali chuliganami, ja zostałem księdzem.
Więzienie tworzy własny świat
Do zakładu karnego trafił przypadkiem. W 1993 roku, jako młody wikary, został skierowany do parafii Matki Bożej Królowej Pokoju w Tarnowskich Górach. Przejął tam „z marszu” obowiązki swego poprzednika, a wśród nich była także funkcja kapelana Aresztu Śledczego tym mieście. To był czas, kiedy wkrótce po „upadku komunizmu” dopiero tworzyło się duszpasterstwo więzienne. Ksiądz Sękowski jako kapelan aresztu był jednym z pionierów, którzy wszystkiego musieli uczyć się sami. - Więzienie tworzy własny wewnętrzny świat - mówi ksiądz. – Trzeba wiedzieć jak on funkcjonuje, z kim rozmawiać, żeby coś załatwić, żeby zrozumieć zachowanie i sposób bycia osadzonych. Zaufałem Bogu. Pomyślałem, że skoro chce mnie tam posłać, to znaczy że dam radę.
Po 6 latach przeniesiono go do Zabrza, gdzie został wikarym w parafii św. Wawrzyńca i zarazem kapelanem dwóch istniejących tam więzień - zakładu karnego oraz aresztu śledczego. Po miesiącu okazało się jednak, że trudno mu dzielić obowiązki. Biskup zdecydował więc, że ks. Tomasz Sękowski będzie pełnił tylko funkcję kapelana więziennego w Zakładzie Karnym na Zaborzu (to jedna z dzielnic Zabrza). W związku z tym po trzech latach przeniesiono go do parafii św. Jadwigi, żeby miał… bliżej do więzienia. Zakład karny mieści się zaledwie 400 metrów od tego kościoła.
Opowiadać o Bogu
Od prawie 4 lat Tomasz Sękowski jest proboszczem parafii św. Jadwigi w Zabrzu, a zarazem diecezjalnym duszpasterzem więziennictwa diecezji gliwickiej i okręgowym kapelanem Służby Więziennej. Koordynuje pracę kapelanów więziennych w swojej diecezji oraz w całym województwie śląskim. Ciągle pozostaje też kapelanem więzienia w Zabrzu, które obecnie funkcjonuje jako Oddział Zewnętrzny Aresztu Śledczego w Bytomiu.
Teraz ma „łatwiejszą” placówkę, bo osadzeni odbywają tam kary w systemie półotwartym - w określonych godzinach mogą się swobodnie przemieszczać w obrębie swoich pawilonów. W zakładach karnych zamkniętych trudniej jest zorganizować posługę religijną. Tam na każde wyjście z celi osadzony musi uzyskać pozwolenie, takie wyjścia z są ewidencjonowane, a do kaplicy osadzony musi zostać doprowadzony przez strażnika.
Po co kapelan w więzieniu? Ksiądz Tomasz podkreśla, że Chrystus często odwoływał się do tych, którzy są na bakier z prawem. „Byłem w więzieniu, a przyszliście do mnie” - mówił Jezus w słowach zapisanych przez św. Mateusza.
Człowiek, a nie przestępca
Z posługi kapelana korzysta około 5 procent osadzonych. Czyli pięciu na 100. Czy to dużo, czy mało? - Tego nie rozsądzam, liczy się każdy człowiek, a nie statystyka - mówi ksiądz Tomasz. - Ostatnio opublikowano dane, z których wynika, że w Polsce 28 procent ludzi chodzi regularnie do kościoła w niedziele. A w jednej z diecezji jest to tylko 5 procent, czyli tyle, ile… w zakładach karnych.
Czego więźniowie oczekują od księdza? Potrzeby są różne. Jedni decydują się na spowiedź i przystąpienie do sakramentów, inni chcą tylko pogadać. Sękowski podkreśla, że każdego osadzonego traktuje jak człowieka, a nie jak przestępcę. - Do osadzonego w więzieniu podchodzę tak samo jak do parafianina na wolności - mówi ks. Tomasz. - Nie mówię do nich po imieniu, lecz per pan. Czasami się obruszają: jaki pan? Pan to ma wygląd, ubranie i pieniądze. Odpowiadam, że ani ubranie ani pieniądze nie są prawdziwym kryterium wartości człowieka.
Czy praca duszpasterska w więzieniu przynosi owoce? Ksiądz Tomasz mówi, że nie śledzi dalszych losów osób, które przychodziły do niego na msze i nabożeństwa w zakładach karnych. - Oni zamykają jakiś etap w życiu - mówi kapłan. - Wysyłam ich do innych środowisk, do innych duszpasterzy, żeby tam szukali.
Czasami jednak do księdza Tomasza dociera „informacja zwrotna”, Na przykład o pewnym człowieku, który był groźnym gangsterem. W więzieniu nawrócił się. Zmienił postępowanie i system wartości. Wyszedł na wolność, dzisiaj w swojej parafii jest… szafarzem nadzwyczajnym Komunii Świętej.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz