Styl życia

Zamknij

Rycerze śpiącego lwa

Marcin Hałaś 09:36, 02.05.2016 Aktualizacja: 22:12, 25.10.2025
Skomentuj Rycerze śpiącego lwa

Od jesieni ubiegłego roku istnieje Bytomskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej Leo Corde. Większość jego uczestników przygodę ze średniowieczem zaczęła jednak znacznie wcześniej, należąc do podobnych organizacji, działających w innych miastach. Uznali jednak, iż skoro Bytom jest jednym z najstarszych miast Górnego Śląska – to powinien posiadać swoje bractwo rycerskie. Ich emblematem jest śpiący lew.

Liderem Leo Corde jest Mirosław Markowski – „Prus III”. Z wykształcenia technolog żywienia, zawód wykonywany – jak sam żartuje – „rycerz na pełen etat”. Bo to nie tylko pasja, ale także sposób na życie, które wypełniają pokazy, lekcje historyczne dla dzieci, imprezy, w których uczestniczy. Średniowiecznego bakcyla „połknął” późno – już jako dorosły mężczyzna, mając 28 lat. – Wcześniej przez dwa lata uprawiałem szermierkę, potem karate sportowe – wspomina Markowski. – Aż na zamku Chudów zobaczyłem walczących rycerzy. I wtedy pomyślałem, że ja też tak chcę. Nie jest to jednak „tania” zabawa – rycerski rynsztunek, w tym zbroja sporo kosztują. – Nie miałem funduszy, więc postanowiłem, że nauczę się klepać pancerze – opowiada Mirosław Markowski. – Pierwszą zbroję zrobiłem sam w piwnicy. Kolejnym problemem była nauka fechtunku. – Chcesz trenować karate, znajdujesz klub, gdzie jest instruktor i po problemie – kontynuuje bytomianin. – Ale jak chcesz się nauczyć walczyć średniowiecznym mieczem, to jest już trudniej. Na początku jeździłem na Księżą Górę w Radzionkowie, znajdowałem martwe drzewo, ubierałem zbroję, hełm i waliłem w nie mieczem, ćwicząc ciosy. Zabłąkani spacerowicze, którzy na mnie trafili,  myśleli, że widzą wariata.

Dzisiaj Mieczysław Markowski ma na koncie wiele wygranych turniejów oraz tytuł wicemistrza Polski w walce na miecze i tarcze. Część ruchu rekonstrukcyjnego podchodzi do walki bardzo sportowo – dwie federacje organizują swoje Mistrzostwa Świata. Toczone są walki indywidualne oraz grupowe – pięciu na pięciu oraz 21 na 21. To sport ekstremalny, bo ciosów bynajmniej się nie markuje, uderza się z całej siły, tyle że tępymi mieczami. Jednak – jak twierdzi rycerz – prawdopodobieństwo urazów jest małe, pod warunkiem, że rycerz ma na sobie dobrze wykonaną i dopasowaną zbroję. Zresztą w średniowieczu w pojedynkach często nie chodziło o to, by przeciwnika zabić, ale żeby pokonać i wziąć do niewoli. Wówczas można było liczyć, że wykupi swoją wolność.

Markowski regularnie bierze udział w rekonstrukcjach bitwy pod Grunwaldem. Jak opowiada – rekonstrukcja jako swoisty pokaz i „teatr historyczny” to jedna rzecz. Obok niego toczy się na polach Grunwaldu prawdziwa bitwa, której wynik nie zawsze musi być zgodny z historycznym pierwowzorem. Bo kiedyś zdarzyło się, że... poza kamerami wygrali Krzyżacy. Zaś większym niebezpieczeństwem od urazów jest groźba „ugotowania się” w zbroi, czyli omdlenia z powodu przegrzania organizmu. Odczuwalna temperatura w zbroi i hełmie wynosi bowiem 60 stopni Celsjusza. W takich warunkach trzeba walczyć. Jeśli więc współcześnie na polach Grunwaldu słychać syreny karetek pogotowia – to najczęściej „zwożą” one z pola rycerzy, którzy nie wytrzymali temperatury bitwy.

Markowskiemu towarzyszy jego giermek, czyli Piotr Tyńczyk – „Yamell”. W rekonstrukcjach historycznych uczestniczy już piąty rok. Obaj byli członkami Bractwa Rycerskiego Zamku Będzin. W naszym mieście przygotowali dwie edycje Bytomskiego Jarmarku Średniowiecznego. I doszli do wniosku, że Bytom powinien mieć własne bractwo rycerskie. Dziś Leo Corde (czyli Lwie Serce) liczy około 30 osób. Są wśród nich nie tylko rycerze, ale także łucznicy, sekcja ogniowa i damy dworu. Treningi i spotkania odbywają w Szkole Podstawowej nr 45. Rekonstrukcja historyczna i bractwa rycerskie to taka pasja, która często wciąga i angażuje całe rodziny. Na przykład babcia Piotra Tyńczyka zaczęła szyć średniowieczne suknie.

Czasami publicyści lub politycy narzekają, że  „Polsce grozi powrót do średniowiecza”. Jak jednak widać na przykładzie Leo Corde – średniowiecze wcale nie musi być złe.

 

(Marcin Hałaś)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

0%