Tego zdarzenia nie można podsumować inaczej, jak połączenie głupoty z nieprawdopodobną wręcz bezczelnością, wynikającą tak naprawdę z bezradności wymiaru sprawiedliwości, który nie potrafi znaleźć bata na pijanych kierowców.
Policjanci z bytomskiej drogówki patrolowali ulicę Miechowicką. W pewnym momencie złapali na radar opla prowadzonego przez 67-letniego mężczyznę mieszkającego w naszym mieście. Jak pokazało urządzenie, jechał on 71 km/h w miejscu, w którym znaki pozwalają jedynie na 50km/h. To jednak było najmniejsze z przekroczeń zatrzymanego.
Podczas rozmowy funkcjonariusze wyczuli od niego intensywną woń alkoholu. W ruch poszedł alkomat i wszystko stało się jasne: ponad 1,5 promila w wydychanym powietrzu, a więc wielokrotnie powyżej normy. Dalsze sprawdzanie przyniosło dalsze odkrycia. Policyjne raporty pokazały, iż bytomianin w ogóle nie powinien siadać za kierownicą, bo bytomski Sąd Rejonowy mu tego swym wyrokiem zabronił, także za jazdę pod wpływem. I to nie raz, ale dwa razy!
Stróże prawa zabrali 67-latka do aresztu, a kiedy wytrzeźwiał postawiono mu zarzuty. Ponownie zajmie się nim sąd, teraz mężczyźnie grozi 5 lat więzienia. Oczywiście trzeci zakaz prowadzenia także dostanie, ale czy w ogóle się nim przejmie, tego nie wiadomo. Można wątpić.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz