Warto przypomnieć, że oprócz daty symbolem kamieni górniczych, które były zlokalizowane w polach górniczych, czyli w miejscach działalności wydobywczej jest kupla. To skrzyżowane żelazka (młotka) i pyrlik. Na terenie naszego miasta takich kamieni znajduje się najprawdopodobniej kilkadziesiąt. Wiele wkopano w czasach, kiedy las w Dąbrowie Miejskiej był jeszcze młody. Obecnie między drzewami, a także na poboczu ulicy Stolarzowickiej nadal można je zobaczyć. Miejsca ich lokalizacji jednak nie chcemy zdradzić.
Jeden z takich kamieni oznaczających dawne pola górnicze znajdował się na dziedzińcu przed dawnym kościołem Świętego Józefa przy ulicy Strzelców Bytomskich. Nieopodal stały krzyż oraz kapliczka. Kamień pochodzący z XIX wieku uratował przed kradzieżą obecny proboszcz nowego kościoła Świętego Józefa w Stroszku, ksiądz Rafał Sierla. Duchowny zadbał o przeniesienie zabytku na obecny dziedziniec kościelny. Znalazło się tam również miejsce na stary krzyż. Ksiądz załatwił również stary kopalniany wagonik, aby parafianie pamiętali o górniczych tradycjach swojej dzielnicy.
Zdecydowanie gorszy los spotkał dwa kamienie górnicze pochodzące w miechowickiego lasu: PRG, czyli Paul Richard Grube z datą 1852 i AG, Antonie Grube z datą 1838. Zajmujący się tematem nauczyciel I Liceum Ogólnokształcącego, Marek Majeranowski wspomina, że kamienie przez 3-4 lata znajdowały się za płotem leśnej restauracji „Pod Dębem”. – Wpadłem na pomysł przekazania ich Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu, które dysponuje bogatą kolekcją takich eksponatów. Uruchomiłem kontakty prywatne, jednak po jakimś czasie okazało się, że sprawa została przekazana do Miejskiego Konserwatora Zabytków w Bytomiu. W rozmowie dowiedziałem się, że kamieni nie można legalnie zabrać z miejsca ich ułożenia, ponieważ leżą na działce prywatnej. Natomiast mnie bez problemu udało się ustalić, że działka należy do Lasów Państwowych – wspomina Majeranowski.
Sprawę przejęła Joanna Michalik, miłośniczka historii lokalnej i działaczka społeczna. Doprowadziła ona do wszczęcia procedur w MGW w Zabrzu, była w kontakcie z pracownikiem tej instytucji Łukaszem Rutką, monitowała o pośpiech i monitorowała postępy. Udało się dokończyć procedury, jednak kiedy pod koniec września pracownicy MGW w Zabrzu przyjechali po kamienie – ich już nie było. Ktoś je zabrał. – Kamienie graniczne pól górniczych znikają. Blisko 200-letnim świadkom górnictwa cynku najbardziej zagrażają ludzie. Kamienie potrafią zniknąć podczas prac leśnych, być może są przypadkowo zakopywane ciężkim sprzętem lub zostają skradzione – mówi Majeranowski. S.
0 0
"kamienie potrafią nagle „zniknąć” ze swojego miejsca. Tak stało się z jednym z nich w okolicach Dąbrowy Miejskiej. Inne kamienie już przez kogoś wykopane Majeranowski znalazł kiedyś w okolicy restauracji w lesie".
http://zyciebytomskie.pl/index.php/ZB/arch_art/kamienie-naszej-historii
Po sześciu latach to samo...
PS. Owe Kamienie górnicze były na terenie restauracji "Pod Dębem", jakieś osiem do dziesięciu lat temu i służyły jako krawężnik pod iglaki, znajdowały się około 10m od furtki, po prawej stronie chodnika.
Temat zgłosiłem na forum ŻB, red. Hałaś odesłał mnie do "Majeranka" na forum Bytomski.pl.
W aktualnym, jak i poprzednim artykule czytamy o kamieniach górniczych " znajdujących się w okolicy restauracji". "Restaurator" wyrzucił je przez płot?
0 0
Teraz najważniejsze jest to, by ktoś, kto je zabrał, zechciał je zwrócić. Formalności są załatwione, trzeba się jedynie zgłosić.Obiekty można nadal przekazać do MGW w Zabrzu.
Warto podkreślić z całą mocą, że takie kamienie powinny pozostawać w terenie, w miejscu swojego pierwotnego posadowienia. Jednak te "wójcikowe" znajdowały się poza taką lokalizacją.
Ps. Być może warto także w tym miejscu zwrócić uwagę na jeszcze jeden wątek:
"Nasze Muzeum Górnośląskie nie podjęło tematu kamienia z ulicy Strzelców Bytomskich, być może z braku możliwości jego wyeksponowania."
http://zyciebytomskie.pl/index.php/ZB/arch_art/kamienie-naszej-historii
Po tylu latach i tym razem z w/w kamieniami tzw. "Nasze Górnośląskie" Muzeum nie było zainteresowane obiektami, "problemami". A dokładnie niczym, co jest związane z górnictwem: pamiątkami, mundurami, dokumentami, odznaczeniami, kamieniami.
Przykre... a to jest wszak spora część historii Bytomia i Ślaska. Życia i pracy przodków wielu z nas...
0 0
APEL I GORĄCA PROŚBA
Osoby, które w okresie pomiędzy 22.07-22.09.2022
zabrały z okolic Restauracji “Pod Dębem”/U Wójcika w Bytomiu dwa kamienie z inskrypcjami prosimy o ich zwrot.
Trwały żmudne działania formalne mające na celu umieszczenie tych przedmiotów w odpowiedniej placówce muzealnej. Gdy były sfinalizowane, wszelkie pozwolenia i dokumentacja uzyskane, kamienie zniknęły.
Nadal jeszcze wierzymy w ludzi, dlatego uprzejmie i gorąco prosimy osoby, które je wzięły lub te, które by wiedziały coś na ten temat o wiadomość.
Być może zrobiły to w celu ich zabezpieczenia, czego także nie możemy wykluczyć.
Liczymy na państwa i dziękujemy za zrozumienie
- jako mieszkańcy Śląska, którym na sercu leży historia lokalna tej ziemi
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz