To wielka praca – w kolejnych tomach „Kresowej Atlantydy” prof. Stanisław Sławomir Nicieja, przez cztery kadencje rektor Uniwersytetu Opolskiego, przedstawia historię i mitologię miast kresowych, które w wyniku II wojny światowej zostały odłączone od Polski. Za wschodnią granicą zostało wówczas około 200 miast – tych największych, jak Lwów, Wilno czy Tarnopol oraz znacznie mniejszych, których nazwy współczesnemu Polakowi często niewiele już mówią. W 9. tomie prof. Nicieja jako główne miasto prezentuje Krzemieniec, opisuje także Kisielin, Śniatyn, Załucze, Pików, Marynki, Aleksandrówkę.
To miasta leżące na Wołyniu i Nicieja podkreśla, że nad książką pracował wówczas, kiedy Wojciech Smarzowski kręcił film „Wołyń”. I równocześnie – chciał pokazać inny Wołyń niż ten z filmu Smarzowskiego. Jak sam deklaruje: „Akcja filmu Smarzowskiego dzieje się w jakimś skansenie, gdzie nie ma ani jednego murowanego domu, bieda wygląda z każdego kąta. Taki Wołyń też był. Ale rzecz w tym, że nie tylko taki. Mam w dyspozycji tysiące zdjęć z Wołynia, na których są zadbane murowane dwory, pałace, budynki szkół, barokowe kościoły, cerkwie i synagogi. Ludzie dobrze ubrani, szczęśliwi. Domy z werandami porosłymi winnym bluszczem. I taki Wołyń pokazuję w mojej Kresowej Atlantydzie.” Na przykład Krzemieniec – w których istniało słynne liceum nazywane „wołyńskimi Atenami”. Jego założyciel Tadeusz Czacki „ściągnął” tam jako nauczycieli i ks. Hugona Kołłątaja, i Joachima Lelewela z Wilna.
W książce nie zabrakło bytomskich akcentów. Prof. Nicieja opisuje postać słynnego artysty malarza prof. Bolesława Stawińskiego, który lata wojny spędził w Krzemieńcu. Natomiast od 1945 roku do śmierci mieszkał w Bytomiu. Jest też fotografia Danuty Skalskiej i słowo o reaktywowanej przez nią na Śląsku radiowej „Lwowskiej Fali”. A na okładce namalowany w 1904 roku w Kołomyi obraz olejny Karola Heimrotha „Hucułka na koniu”. Nicieja kupił go jesienią na bytomskim jarmarku staroci w Szombierkach – sprzedawca nie wiedział, kto namalował obraz, a tym bardziej kim był autor.
Obecnie prof. Stanisław Sławomir Nicieja pracuje nad 10. tomem swojej monografii. Jak widać, Kresy to niekończąca się opowieść.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz