Pierwsze działania za nimi. Oto bowiem podczas niedawnych Dni Bytomia byliśmy świadkami wylądowania na bytomskiej ziemi wiatrakowca. Ten powietrzny statek, zwany także żyrokopterem, jest wyposażony w wirnik nośny i ciągnące go lub pchające. Wirnik nie jest napędzany silnikiem. Obraca się poprzez wykorzystanie zjawiska autorotacji, powstającego dzięki ruchowi postępowemu wiropłata względem powietrza. Czasem jako napęd wiatrakowca może służyć holujący go pojazd. Żyrokopter wylądował na specjalnie doraźnie zbudowanym, liczącym około dwieście metrów pasie startowym. Urządzono go tuż obok zabytkowego szybu „Krystyna”, na terenach należących do spółki „Armada”. Maszynę sprowadzono do nas dzięki staraniom członków Stowarzyszenia Lotniczego „Koliber”. – Wiatrakowiec latał nad Bytomiem, okrążał piękną wieżę i robił na wszystkich świadkach tego wydarzenia ogromne wrażenie – mówi prezes „Kolibra” Wojciech Lempart. – Pojawić się miała także i druga maszyna, lecąca do nas aż z Białegostoku, lecz po drodze na wieść o nadchodzących burzach zawróciła.
Po udanym pierwszym lądowaniu członkom Stowarzyszenia zamarzyło się stworzenie w Bytomiu lądowiska z prawdziwego zdarzenia. – Mamy ku temu stosowne warunki i, co najważniejsze, mamy zapewnienie władz, iż sprawa zostanie sfinalizowana. Miasto na tym wiele zyska, może stać się jedynym na Górnym Śląsku zagłębiem lotniczym. Musimy jedynie znaleźć odpowiednie tereny i właściwie je przystosować. To nie jest zbyt kosztowna inwestycja. Tereny obok „Krystyny” świetnie nadają się do naszych celów, ale nie przestajemy szukać – przekonuje Lempart. Przypomina on, że w regionie mamy kilka lotnisk – duże, nastawione na wielkie samoloty w Pyrzowicach, a także małe w Katowicach i Gliwicach, ale żadne z nich nie służy szerokiej grupie ludzi. – W Bytomiu byłoby zupełnie inaczej, stworzylibyśmy coś, czego jeszcze nie ma – mówi szef „Kolibra”.
– Nasze lotnisko może być otwarte na wszystkich, którzy interesują się lataniem i chcą latać. To mogą być między innymi lotniarze, paralotniarze, osoby korzystające z trajek, czyli trójkołowych, zaopatrzonych w silniki wózków wznoszących się w powietrze, piloci wiatrakowców, a także baloniarze. Duże lotniska widzą ich niechętnie, my ich przyjmiemy i damy im szansę.
Działacze Stowarzyszenia podkreślają, że gdyby udało się stworzyć w naszym mieście lądowisko, to zysk byłby spory. – Tego typu obiekty ożywiają okolicę. Przyciągają sporo ludzi, w ich sąsiedztwie swą działalność rozpoczynają różnego rodzaju firmy. Mieszkając przez wiele lat w Niemczech, przekonywałem się o tym nieraz – stwierdza wiceprezes „Kolibra” Wojciech Gaj-Jabłoński. Wojciech Lempart dodaje: – Wbrew obiegowym opiniom uprawianie sportów, które umożliwiałoby nasze lotnisko, nie jest drogie. Przelot wiatrakowcem to na przykład jedynie koszt wyciągnięcia maszyny w górę, a ten wynosi 15 złotych. Latanie może być powszechnie dostępne, a my jesteśmy w stanie zapewnić zainteresowanym instruktorów najwyższej klasy. Działają z nami tacy znawcy tematu, jak Stefan Maksis czy Andrzej Adams. Kurs obsługi żyrokoptera trwa zaledwie 20 godzin. Każdy może spróbować.
Wspomniany Gaj-Jabłoński ma tez inne plany związane z powstaniem bytomskiego lądowiska. Oprócz tego, że świetnie lata trajkami, jest też wynalazcą. Ostatnio stworzył silnik „Boxer Jabfly” idealnie nadający się do wiatrakowców, poduszkowców, trajek czy quadów. Urządzenie zostało kompleksowo zbadane i ocenione przez pracowników naukowych Wydziału Inżynierii Środowiska i Energetyki Politechniki Śląskiej. Ich werdykt jest jednoznaczny: dwu- i czyterocylindrowe silniki Gaja-Jabłońskiego to coś, czego jeszcze nikomu nie udało się stworzyć. Są całkowicie nowatorskie i o wiele tańsze od podobnych urządzeń produkowanych obecnie. – Kosztują jakieś 700 euro, a te dziś oferowane około 3 tysięcy euro. Naukowcy wyliczyli, że produkcja silników przyniesie ogromne zysk i zrewolucjonizuje branżę. Co ważne, wynalazca właśnie przygotowuje się do zbudowania fabryki i rozpoczęcia produkcji swych silników na masową skalę. – Gdyby w Bytomiu powstało lotnisko, z pewnością właśnie przy nim zlokalizowałbym moją fabrykę – stwierdza.
0 0
W grudniu plan budowy lotniska był przy Plejadzie, teraz przy "Krystynie". Ciekawe gdzie i czy faktycznie wylądują z tym lotniskiem. http://zyciebytomskie.pl/index.php/ZB/arch_art/port-lotniczy-bytom A propos szybu to wieje od niego straszną biedą. Opuszczony, zaniedbany z powybijanymi szybami idealny na logo, symbol Bytomia.
0 0
a która z kolei to firma Lemparta jak dotychczas wszystkie są w likwidacji potężnie pozadłużane a on dalej się bawi
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu zyciebytomskie.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz