Zamknij

Weronika Kara wymyka się schematom

Małgorzata Himmel 21:10, 06.01.2026 Aktualizacja: 21:12, 06.01.2026
Skomentuj Weronika Kara z dyplomem Weronika Kara z dyplomem

Oto Weronika Kara: dziewczyna, która może budzić podziw i respekt. Wybitna uczennica, stypendystka prezesa Rady Ministrów, kreatorka gier komputerowych. W tym roku szkolnym będzie zdawać maturę w LO im. Smolenia.

Weronika Kara z Radzionkowa została stypendystką premiera, ponieważ jest wybitną uczennicą. W ubiegłym roku szkolnym osiągnęła wyjątkową, zwłaszcza jak na prestiżowe liceum, średnią ocen: 5.58. To znaczy, że miała tylko szóstki i kilka... piątek. Stypendium to nie tylko wielkie wyróżnienie i dyplom, ale też zastrzyk finansowy. Weronika oszczędza te środki na studia w Warszawie. Jest wyjątkowa nie tylko z powodu średniej ocen. Pięknie się wypowiada, ma niepospolitą fryzurę i swój styl w ubiorze. Zainteresowania inżynierskie także nie wpisują się w schemat typowej nastolatki. Zamieniliśmy z nią kilka słów: 

- Czym się interesujesz?

-  Jestem w klasie politechnicznej, planuje zostać programistką. To moja pasja od kilku lat, choć pierwsze kroki w świecie technologii stawiałam dopiero w szóstej klasie, jako dwunastolatka. Ale lubię każdy przedmiot, wszystkie rodzaje wiedzy. Nie zamykam się tylko w naukach ścisłych. Lubię też historię, wizyty w muzeach. Wszystko chcę wiedzieć, wtedy czuję się spełniona. Uczę się codziennie, bez przerw w czasie weekendów czy świąt, bo przede mną matura. Zajmuje mi to od trzech do sześciu godzin dziennie. A kiedy odpoczywam– gram w szachy, maluję obrazy.

- Co jest twoją pasją?

– Jeszcze pięć lat temu można było iść na studia informatyczne i po prostu zostać programistką. Teraz technologie idą tak szybko naprzód, że taka wersja nie sprawdzi się w niedługiej przyszłości. Dlatego planuję studia na Uniwersytecie Warszawskim, udział w kołach naukowych, chciałabym dołączyć do start-upu, albo najlepiej kiedyś założyć swój. Moją pasją są projekty gier. Kiedyś wysłałam jedną z nich do oceny w profesjonalnym gronie i dostałam świetne recenzje. Widać mam do tego dryg. Jeszcze nie mam takiej, którą mogłabym już pokazać światu, ale stworzyłam już kilka. Ostatnia to gra matematyczna. Mnie służy do powtarzania materiału do matury, ale inni mogą po prostu rozwiązywać zadania.

– Czy edukacja dziś ma sens, skoro wiedzę można zdobyć w sieci?  

– To jest wielka przyjemność. Wiedzieć, a przede wszystkim rozumieć świat. Nie tylko popisywać się wiedzą encyklopedyczną, ale na bazie wiedzy można tworzyć nowe rzeczy, odkrywać i wysnuwać wnioski. To pasjonujące! Dziś każdy w telefonie ma przeciętną porcję wiedzy na wiele tematów. Moja dziewięcioletnia siostra świetnie opanowała już sztuczną inteligencję. A ja wolę to wszystko zdobywać sama. To daje satysfakcję.

 Łatwiej ci pracować samej czy w grupie?

– To zależy od grupy. Kiedy wszystkie osoby dają coś wartościowego od siebie, to grupa jest lepsza. I innym przypadku- wybieram samotną ścieżkę. To nie znaczy, że jestem odludkiem. Przeciwnie, w świat tworzenia gier weszłam właśnie poprzez grupę osób, które już to robiły. A zaczęłam w ogóle myśleć o projektowaniu, kiedy mam zapisała mnie na zajęcia z programowania klocków Lego. Kocham te klocki, ale na zajęcia nie chciałam pójść. Mam jednak zawsze mnie zabierała w takie miejsca, bym mogła jak najwięcej poznawać różnych, nowych rzeczy. No i wtedy polubiłam też komputery.

- Co czuje nastolatka będąca w gronie najbardziej uzdolnionych uczniów?

– Wielką dumę. Bo takich osób nie jest wbrew pozorom dużo. Moja średnia w szkole jest najwyższa, a uczy się w naszym liceum ponad 600 osób. To spora konkurencja. W przyszłości chciałabym nadal się uczyć, wiem, że będę to robić do końca życia. I myślę o tym, by łączyć informatykę z innymi dziedzinami wiedzy. Wyjątkowo przyszłościowym kierunkiem jest w tym momencie dla mnie biotechnologia.

– Dostałaś kiedyś jedynkę?

Tak. Jeden raz przez 12 lat nauki. To było przez mamę, bo pomagała mi rozwiązywać zadanie z genetyki w ostatnich klasach szkoły podstawowej. I coś poszło nie tak. Pani była zdziwiona, a ja - zdruzgotana. To jest jednak szok, jeżeli nigdy nie otrzymało się takiej oceny. I choć wiedziałam, że to nie ma znaczenia, bo pozostałe oceny mam świetne, to bardzo mnie to bolało... 

– Czym zajmiesz się po maturze? 

– Może sportem, bo nie mam na to czasu. Lubię chodzić latem po górach. Tam mój mózg odpoczywa najlepiej. Chcę też wrócić do malowania. Rysuję ołówkiem, głównie budynki. Ale ostatnio też używam farb i płótna. Niedawno przerobiłam obraz, który kupiłam w jednym z bytomskich antykwariatów. Domalowałam na nim wzory matematyczne, ciąg Fibonacciego. To mi się podobało, taka kreatywna sztuka plastyczna. Może nawet zrobię jakąś wystawę...

 

(Małgorzata Himmel)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%