Zamknij

Co potem? Jakie są losy miast pogórniczych? Co będzie u nas?

Małgorzata Himmel 17:07, 11.01.2026 Aktualizacja: 17:07, 11.01.2026
Skomentuj Co czeka Bytom po transformacji w miasto poprzemysłowe? Co czeka Bytom po transformacji w miasto poprzemysłowe?

Ostatnia kopalnia w naszym mieście zakończyła swoją działalność. Każdy koniec to początek czegoś nowego. Zmiany jednak zwykle budzą w ludziach lęk i poczucie żalu. Co będzie potem? Czy Bytom będzie tętnił nowym życiem czy zamieni się w poprzemysłowy skansen?

Po zamknięciu KWK Bobrek Bytom przestał być miastem przemysłom. Co nas czeka? Czy będzie to dobra wizja, jak w niektórych miastach na świecie? Czy pójdziemy drogą amerykańskiego Detroit, w którym ludzie kiedyś mieli pracę i pieniądze a dziś mierzą się z nędzą? Wszystko zależy od tego, jakie propozycje górnicy otrzymają od rządzących: zarówno tych z Warszawy jak i lokalnego samorządu. I jak poradzą sobie z żałobą po utracie kopalni. A także jak zainwestują swoje oszczędności. Nie jest tajemnicą, że górnicy, którzy otrzymają odprawy będą mogli liczyć na spory zastrzyk gotówki- nawet 170 tys. zł.

Zmiana jest częścią życia

Nie jesteśmy pierwszym miastem, które musiało zmierzyć się ze zmianą swojego profilu. Jeszcze nie tak dawno w kopalni węgla kamiennego w Bytomiu było sześć. Poza tym działały dwa kamieniołomy oraz dwie huty. Bytom był symbolem bogatego Górnego Śląska, bo wielkie przedsiębiorstwa zarabiały sporo pieniędzy, a dzięki nim mogły także inwestować.

 

Nie jesteśmy pierwszym miastem, które musiało zmierzyć się ze zmianą swojego profilu. Jeszcze nie tak dawno w kopalni węgla kamiennego w Bytomiu było sześć. Poza tym działały dwa kamieniołomy oraz dwie huty. Bytom był symbolem bogatego Górnego Śląska, bo wielkie przedsiębiorstwa zarabiały sporo pieniędzy, a dzięki nim mogły także inwestować. 

 

Choć lwia część pieniędzy wędrowała do budżetu centralnego w Warszawie, to i tak sporo zostawało. Można było finansować domy kultury, obiekty i kluby sportowe, wysyłać dzieci na kolonie, zapewniać górnikom i ich rodzinom godne, dostatnie życie. Kopalnia czy huta była czymś więcej niż po prostu zakładem pracy. To właśnie tam toczyło się całe życie społeczności. Kiedy zamykana jest kopalnia ludzie nie tracą tylko pieniędzy z wypłaty. Bo życie górników i ich rodzin toczyło się zawsze wokół niej - jedynej matki - żywicielki – organizatorki całej reszty życia poza szychtą. Nie można się dziwić, że w takiej sytuacji zamknięcie kopalni jest traumatycznym przeżyciem nie tylko dla samego górnika.

– Choć mamy wiele przykładów na to, że miasta zmieniają się i nie funkcjonują w taki sam sposób jak kilkadziesiąt lat temu. W życie wpisana jest zmiana i choć jej nie lubimy, jest konieczna do dalszego rozwoju. To, co teraz przeżywają miasta Górnego Śląska, ostatnio Bytom, mają już za sobą osoby, które musiały się zmierzyć z takim problemem w Wielkiej Brytanii za rządów Margaret Thatcher.  Ale i u nas mamy przykłady Katowic czy Zabrza. Tam też pozamykano kopalnie i trzeba było zmienić swoje życie – mówi socjolog, dr prof. Uniwersytetu Śląskiego Rafał Cekiera.

Teatr albo muzeum?

W dawnej kopalni Rozbark też jeszcze niedawno toczyło się życie górnicze. Dziś mamy tam atrakcje sportowe i słynny teatr. W sąsiednim Zabrzu na terenie dawnych kopalni i sztolni funkcjonują ciekawe na skalę europejską atrakcje turystyczne. W tarnowskich Górach kolejki ustawiają się po bilety, aby zwiedzić kopalnię srebra. Dla mieszkańców to nadal ważne miejsca, nie zostali pozbawieni kontaktu z byłym zakładem pracy. – To jest najważniejsze, aby ludzie czuli się nadal potrzebni, choć ich miejsca pracy już nie istnieją. Zaangażować ich w nowe projekty, dać im pracę, która da im poczucie sensu - dodaje naukowiec.

 

Wiadomo, że już kilkanaście lat temu, kiedy pierwsze kopalnie szły do zamknięcia, górnicy nie mieli alternatywy. Kto dostał odprawę, często wydawał ją na samochód a potem nie miał za co żyć. Co zaradniejsi otwierali własne biznesy, inni opuszczali kraj i wyjeżdżali za chlebem do Irlandii.

 

W tym roku górnicy, którzy odchodzą z kopalni, także na Bobrku, otrzymają wysokie odprawy.  Choć jednorazowa wypłata 170 tys. zł wydaje się ogromną kwotą, to nie wystarczy na pokrycie kosztów utrzymania przez wiele lat, jeżeli nie ma stałego źródła utrzymania. – Ważne jest, aby urzędnicy pomogli tym ludziom się przekwalifikować, doradzili im, co zrobić by w przyszłości łatwo odnaleźć się na rynku pracy – podkreślają eksperci.

Wyjazd tylko z przymusu

– Nie wiem, co będzie - mówi nam pan Adam, górnik ze zlikwidowanej kopalni Bobrek.– Liczę na to, że znajdę pracę w innej kopalni. Mam żonę i dzieci, musze gdzieś pracować. Bardzo chciałbym, aby to było gdzieś niedaleko Bytomia, bo nie chcę się stąd wyprowadzać. Ale jak będzie trzeba- wiadomo, że będziemy musieli odejść z naszego rodzinnego miasta za chlebem.

Odpływ ludności z miast poprzemysłowych także jest typowym zjawiskiem. Już teraz w Bytomiu mieszka o wiele mniej osób niż jeszcze 20 lat temu. Dzieci rodzi się o wiele mniej, a kto może wyjeżdża do innych miast po lepszą pracę. Wiele osób przyszło tu z innych części Polski do pracy, teraz mogą wrócić w swoje rodzinne strony. Ale wielu z nas to rdzenni Bytomianie albo potomkowie przybyszów. Dla nich to już ich miasto, nie wyprowadziliby się, gdy nie musieli. 

Ale problem z miastem poprzemysłowym to także tereny, które zostały zdegradowane poprzez działalność fabryk, kopalń czy hut. W Katowicach zainwestowano w nowe technologie, w Łodzi - zagospodarowane dawne fabryki na hotele, muzea czy  galerie handlowe. W Niemczech i Szwajcarii już wiele lat temu w pofabrycznych halach tworzono miejsca kultury.

 

 

Co dla ludzi z Bobrka

W ramach rządowego pakietu osłonowego dla likwidowanych kopalń, mogą liczyć na jednorazową odprawę w wysokości 170 000 zł netto (zwolnioną z podatku i składki zdrowotnej) oraz opcję urlopu górniczego do 5 lat (za 80% wynagrodzenia) lub urlopu dla pracowników przeróbki mechanicznej do 4 lat, po spełnieniu warunku minimalnego stażu pracy (3 lata), na mocy ustawy wchodzącej w życie na początku tego roku.

Szczegóły Pakietu Osłonowego

Odprawa: Jednorazowa wypłata 170 000 zł, która jest wolna od podatku dochodowego i składki zdrowotnej.

Urlop górniczy: Okres do 5 lat, podczas którego górnik otrzymuje 80% swojego wynagrodzenia (obliczanego jak za urlop wypoczynkowy).

Urlop dla pracowników przeróbki: Okres do 4 lat, z wynagrodzeniem na poziomie 80% pensji urlopowej. Warunek: aby skorzystać z tych świadczeń, pracownik musi mieć minimalny staż pracy wynoszący 3 lata. 

Od kiedy to obowiązuje? Nowa ustawa, wprowadzająca te świadczenia dla likwidowanych kopalń (w tym Bobrek), weszła w życie 1 stycznia 2026 roku. 

 

 

 

(Małgorzata Himmel)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%